niedziela, 1 listopada 2015

DZIEŃ ZADUMY NAD BLISKICH MOGIŁĄ....

Dzień Wszystkich świętych dzień pełen zadumy i refleksji 
dzień pamięci dla Tych którzy odeszli i którym jesteśmy winni przynajmniej modlitwę


Maleńka chwilka jak oka mgnienie
zabrała wszystko nic nie zostało
zabrała ze sobą radość cierpienie 
jak by wszystkiego jej było mało

To wieczność będzie jej główną siłą
ona to życiu nadzieję daje
chwila zadumy nad bliskich mogiłą
nad tym co mija i co zostaje

Jak światło świecy swoim płomieniem
ogrzewa ręce i ciepło rozdaje
tak nocny mrok swym czarnym cieniem 
jasność co zabrał dzisiaj oddaje

My wspominamy choć pamięć zawodzi
Wasze uczynki potknięcia i twarze
głośno rozmawiać dziś się nie godzi
modlitwę szeptaną przyjmijcie w darze

O przyjaciele których już nie mamy
ten dzień pamięci Wam się należy
jasny płomień znicza w podzięce Wam damy
i bukiet kwiatów co na grobie leży


wtorek, 26 maja 2015

DZIEŃ MATKI życzenia dla wszystkich mam,mamuś,mateczek....

"Mamy mamę"

Najlepsze u mamy
jest to,
że ją mamy.
Mamy ją swoją nie cudzą.
Nie inną.
Zawsze tę samą.
I żeby nie wiem co się stało, mama zostanie mamą.
Tylko jedna mama na zmartwienia.
Tylko jedna na dwójkę z polskiego.
Tylko jedna od bójki z najlepszym kolegą.
Jedna od bólu zęba
i od przeziębienia.
Nie na sprzedaż.
Nie do zamiany.
Nasza
wszędzie i przez cały czas.
Więc najlepsze u mamy jest to,
że ją mamy
i że mama ma właśnie nas.


Joanna Kulmowa

[​IMG] [​IMG] [​IMG]

Wszystkim Mamom odwiedzającym naszego bloga  życzę, by były wszystkim dla swoich dzieci oraz wiele szczęścia, uśmiechu, cierpliwości i czerpania radości z macierzyństwa.


 Mojej mamusi już nie ma obok mnie,ale zawsze zostanie w moim sercu

niedziela, 15 lutego 2015

CISZA NA BLOGU

Zauważyliście, że w ciągu ostatnich miesięcy wpisy na blogu pojawiają się raczej rzadko, wielu z Was pyta, co się dzieje. Ano dzieje się. Niezmiennie od kilku miesięcy dzieje się bardzo różnie, raczej gorzej niż lepiej. Niedawno zmarła też Babcia Adasia, a ukochana Mama Danusi. Adaś jeździł na dializy, były śpiączki, gorączka mózgowa, padaczka, wymioty. W ciągu ostatnich kilku miesięcy Adaś kilkakrotnie był bliski śmierci, wydawało się, że nie dożyje kolejnego dnia. Ostatnio wczoraj. A jednak Adaś wciąż jest i mimo, że wydaje się być bardzo słaby, to walczy. W zasadzie z niewielkim wsparciem farmakologicznym, bo głównie (poza stałymi) wyciszającym i p/bólowym.

Poza złymi, są też oczywiście dobre chwile, które dodają energii i sprawiają, że Mama Adasia ma siłę działać.
Nie dzwonimy już do siebie tak, jak kiedyś, żeby w miarę beztrosko sobie pogawędzić w wolnej chwili, a co kilka dni, raczej kontrolnie, czy wszystko gra. Danusia nie ma specjalnie czasu, no i stara się to wszystko jakoś udźwignąć, choć wiadomo, że często jest w rozsypce.

Proszę o modlitwy, pozytywną energię, kciuki, w cokolwiek tam wierzycie.

Ola

poniedziałek, 6 października 2014

ADAŚ ZNOWU W SZPITALU

Nie było mnie tu dość długo,bo nie chciałam przekazywać Wam  relacji o pogarszającym się stanie zdrowia Adasia.Czekałam na polepszenie z nadzieją,że opiszę same radosne chwile.Niestety,chyba jednak czas sobie uświadomić,że to co mówią lekarze o pogarszającym się stanie zdrowia Adasia, jest jednak prawdą.
Ja jestem świadoma tego,ale moja podświadomość ciągle wypiera rzeczywistość i ciągle mam nadzieję...mimo wszystko i na przekór rzeczywistości.
Już od paru dni Adaś jest w szpitalu i nasi wspaniali lekarze i pielęgniarki walczą o jego życie.
Do szpitala poszedł z wysoką gorączką i drgawkami gorączkowymi.
Lekarze ostro zabrali się do leczenia,bo okazało się,że to zachłystowe zapalenie płuc.Stan był na prawdę tragiczny,ale udało się ustabilizować Adasia i opanować gorączkę.



Jeszcze wczoraj wszystko wskazywało na to,że jesteśmy na prostej i będzie już lepiej.
Adaś nawet się uśmiechał,cieszył się z odwiedzin swojej nauczycielki...Ale życie nas ciągle zaskakuje ....












Niestety wczoraj przed 17-tą  nastąpiło pogorszenie.
Adaś zaczął wymiotować,podano odpowiednie leki,kroplówki i wieczorem stan trochę się poprawił,ale w nocy znowu się zaczęło,a najgorsze nastąpiło dziś.
Już od 7-mej rano krwawe wymioty nasiliły się,aż do "chlustających" i trudnych do opanowania.
Biedne pielęgniarki już nie miały swoich ubiorów na przebranie,bo nie zważając na to,że wszystko "chlusta" na nie,próbowały trzymać go w odpowiedniej pozycji,żeby nie doszło do zachłyśnięcia podczas wymiotów krwią i płynami zastoinowymi z żołądka.
Teraz lekami jest wprowadzony w stan letargu,żeby wyciszyć organizm i obraz Adasia nie jest za ciekawy.
Ale mam nadzieję,a nawet pewność,że damy radę...
Ordynator,lekarze i cały personel medyczny robią wszystko,żeby pomóc Adasiowi.
To są najwspanialsi ludzie pod słońcem,którym na sercu leży pomoc pacjentowi i jestem IM bezgranicznie wdzięczna za ICH WIELKIE SERCA i CZŁOWIECZEŃSTWO

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i bardzo proszę o wsparcie duchowe,modlitwy,pozytywne fluidy....

piątek, 1 sierpnia 2014

SERCEM POZDRAWIAMY....

Czasami wystarczy czyjś jeden uśmiech
By zrozumieć,że Życie może mieć prawdziwy sens 

Czasami wystarczy czyjś jeden ciepły oddech
By zobaczyć, że nie jesteś sam
Czasami potrzeba chwili wyciszenia, spokoju
By duszę ukoić, by myśli własne odgadnąć
Sens w bezsensie odnaleźć
Piękno niewidzialne dostrzec
Miłości dotknąć może maleńkiej, bezradnie płaczącej .

Czasami potrzeba ciszy
By pragnienia najgłębsze zrozumieć
By innych dobrem leczyć
Miłością dotykać
Uśmiechem pocieszać...

czwartek, 3 lipca 2014

WALCZYLI O ŻYCIE ADASIA....

        SĄ LUDZIE...
KTÓRYCH NIE SPOSÓB UBRAĆ W SŁOWA...
ALE WYGODNIE Z NIMI W SERCU....

W tym poście chcę oddać hołd i wyrazić mój szacunek i wdzięczność najwspanialszym lekarzom i personelowi szpitala w Kłobucku,którzy z wielką determinacją walczyli o Adasia.
Ich mądrość,wiedza medyczna połączona z empatią,determinacją i heroiczną walką o ludzkie życie zasługują na najwyższe uznanie.Dzięki tym wspaniałym Ludziom odzyskałam Adasia.
Na zdjęciu:Od lewej - Ordynator Oddziału Ryszard Paczkowski-[trzyma Adasia za rękę]-swoją mądrością,człowieczeństwem i serdecznością  daje pacjentowi poczucie bezpieczeństwa,  obok Oddziałowa Pani Elżbieta Krupińska- [zawsze serdeczna i uśmiechnięta], po prawej stronie Adasia lekarz prowadzący Paweł Deska,wspaniały lekarz,który z wielką troskliwością wysłucha każdego pacjenta,uspokoi i wytłumaczy wszelkie obawy , a obok Pana doktora Pawła, z-ca Ordynatora Joanna Halikiewicz - oaza spokoju,ocean serdeczności i dobroci.


Atmosfera w naszym szpitalu jest iście rodzinna,każdy pacjent może liczyć na zrozumienie ,spokojne wytłumaczenie jak zamierzają pomóc w cierpieniu.Żaden lekarz nie traktuje pacjenta jak natrętną muchę, ale porozmawia z pacjentem,uspokoi, doda otuchy,serdecznie się uśmiechnie i takie traktowanie daje choremu nadzieję i poczucie ważności jego problemu i poczucie bezpieczeństwa.
W sytuacjach ciężkich przypadków, walczą  z heroiczną determinacją i poświęceniem o każde ludzkie życie,nie ważne,czy to młody człowiek, czy staruszek,czy taki "nie rokujący"-jak Adaś.
Zresztą Adaś jest maskotką szpitala i traktują Go wszyscy jak jakiegoś VIP-a ,jak to ja żartobliwie mówię.
Doktor Paweł nadzoruje dzisiejsze przetaczanie krwi Adasiowi.
Pielęgniarka Terenia Łuba podłącza Adasiowi krew a doktor Paweł tłumaczy studentom cały proces przetaczania.

Nowy "narybek"medyczny szkolony pod tak fachowym nadzorem,w przyszłości  z taką samą troskliwością zaopiekuje się chorymi, jak teraz czynią to ich mentorzy- wspaniali lekarze : oprócz tych wymienionych pod zdjęciami ,wielką serdecznością i opieką lekarską objęli Adasia, lekarka Sandra Kucięba,Natalia Strzelczyk i Dariusz Chaduła

Mamy w naszym szpitalu kilku studentów medycyny,którzy odbywają tu praktyki lekarskie.
Będą z Nich w przyszłości wspaniali lekarze,bo szkolenie pod okiem takich "fachowców "musi zaowocować fachowością, kiedy już zostaną lekarzami.



Na zdjęciu pielęgniarki Viola Plaskacz - z ERKI,Agatka LupaMariola Makles,serdeczna,troskliwa blondyneczka -pielęgniarka ,która ma dzisiaj nocną zmianę, przekłuwały Adasiowi wenflon i podłączały Mu kroplówki.

   Pielęgniarki są niesamowite,mimo ciężkiej "harówy" ,ciągle zabiegane, zmęczone i cały czas w gotowości do pomocy chorym, są zawsze uśmiechnięte,serdeczne,troskliwe.Chciałabym im serdecznie podziękować za Ich Wielkie Serca i oddanie pacjentom.Nie potrafię wymienić ich wszystkich z imienia i nazwiska,ale wszystkie zasługują na szacunek i najwyższe uznanie.Jest ich więcej,ale przez ten czas pobytu Adasia w szpitalu bardzo polubiłam Anię Jagielską,Anię Pośpiech,Agnieszkę Pawłowską,Urszulę Fabisiak.Cudowne dziewczyny,które Adasia traktowały jak najczulej tylko mogły.
W tym szpitalu nawet personel niższego szczebla,jak salowe ,sprzątaczki mają w sobie tyle ciepła i serdeczności,że mogłyby obdarzyć wielu "antypatów"i ocieplić "zimne"serca.
Chylę czoła i oddaję szacunek i moją wdzięczność całemu personelowi szpitala w Kłobucku.